To nasza wyprawa do rezerwatu ptaków nieopodal naszej dzielnicy, prawie w centrum miasta.
Jeszcze sprzed ery samochodu. Pogoda i przyroda jak widać.
Nasze głodomory - na początek smaczne kanapeczki. Na szczęście po wycieczce były jeszcze pieczone kiełbaski. Staliśmy w kolejce po ostatnie 4. Strach pomyśleć co by było gdyby nie starczyło, ostatnie metry dzieci pokonywały przy ciągłym zapewnianiu, że już właśnie docieramy do kiełbasek.
No comments:
Post a Comment