TUMISIE W NOWEJ ZELANDII

Tuesday, October 14, 2008

Whakapapa, Góra Ruapehu, a właściwie wulkan.


Pierwsze kroki Wiktora na nartach. Tymek też miał buty narty, kask i kombinezon, ale nie bardzo chciał spróbować. Zdjęcia nie zrobiliśmy bo byliśmy wykończeni kiepskimi warunkami pogodowymi. Za to na drugi dzień pogoda była znakomita. Wymarzona na szusowanie. Zdjęcia nadejdą później.

Posted by is at 12:15 AM

No comments:

Post a Comment

Newer Post Older Post Home
Subscribe to: Post Comments (Atom)

Blog Archive

  • ►  2013 (1)
    • ►  May (1)
  • ►  2010 (40)
    • ►  March (12)
    • ►  February (10)
    • ►  January (18)
  • ►  2009 (95)
    • ►  December (18)
    • ►  November (4)
    • ►  October (5)
    • ►  September (4)
    • ►  August (12)
    • ►  July (3)
    • ►  June (9)
    • ►  May (14)
    • ►  March (7)
    • ►  February (9)
    • ►  January (10)
  • ▼  2008 (92)
    • ►  December (7)
    • ►  November (7)
    • ▼  October (16)
      • Test
      • Uwaga ( nie od uważać, tylko w sensie notka)
      • Tak wygladam obecnie.
      • Urodziny Grażyny
      • Poranek jakich wiele. Wieje i pada.
      • eDay 4.10.2008
      • Cd wyjazdu w góry
      • Whakapapa, Góra Ruapehu, a właściwie wulkan.
      • Urodziny Tymoteusza
      • Mariusza boli gardło ale i tak się uśmiecha.
      • Konstrukcja
      • Pociągi
      • Przedszkolaki
      • Mój Michael Phelps
      • Taka mina..
      • Chłopaki
    • ►  September (16)
    • ►  August (5)
    • ►  July (4)
    • ►  June (5)
    • ►  May (6)
    • ►  April (26)

About Me

is
View my complete profile
Simple theme. Theme images by gaffera. Powered by Blogger.